FAKTY I MITY O BATERIACH W SPRZĘCIE FRYZJERSKIM

FAKTY I MITY O BATERIACH W SPRZĘCIE FRYZJERSKIM

Każdy z nas fryzjerów oraz użytkowników sprzętów fryzjerskich a  w szczególności tych bezprzewodowych zadawał sobie pytanie jak to jest z tymi bateriami.  Czy je formować lub jak przyjęło się potocznie formatować? Czy można je doładowywać czy czekać do ich całkowitego rozładowania? Czy pozostawienie np. maszynki w ładowarce po jej całkowitym naładowaniu jest właściwe?

Postaram się w tym artykule przybliżyć fakty i mity dotyczące baterii w naszych fryzjerskich urządzeniach mobilnych (maszynki, trymery, golarki i inne).

Zacznę od faktów, które uporządkują nam wiedzę na temat baterii stosowanych w naszym sprzęcie.

Od roku 2009 zakazano używania baterii NiCd i NiMH w całej Unii Europejskiej do większości urządzeń. Przyszłość należy do akumulatorów litowych,  więc litowo-jonowych (Li-Ion) albo litowo-polimerowych (LiPo), takich jakie są montowane w prawie wszystkich smartfonach , notebookach czy maszynkach fryzjerskich .

Idąc dalej tym tropem szybko przechodzimy do  legend i mitów, które potworzyły na przestrzeni lat . Wtedy mity te miały rację bytu, ale wraz z rozwojem technologii straciły swą moc i przede wszystkim zasadność. Mimo to wiele osób nadal stosuje stare zalecenia . Po kupnie maszynki „formatują” baterię trzema cyklami całkowitego rozładowania i ładowania, za wszelką cenę unikają doładowywania, nie podłączają maszynki do sieci na dłuższy czas etc. Niestety większość tych praktyk dziś jest bezsensowna, a w niektórych przypadkach, nawet szkodliwa dla sprzętu i zainstalowanych w nich baterii.

Najważniejsze – UNIKAJ CAŁKOWITEGO ROZŁADOWANIA BATERII LI-ION  I LI-PO

StareJ generacji baterie NiMH oraz NiCd posiadały tak zwany efekt pamięci – jeśli ktoś ładował takie baterie „niewłaściwie”,  dość szybko traciły swą  nominalną wydajność. Dlatego też zawsze przy kupnie urządzenia z taką baterią  zalecało się przeprowadzenie tak zwanego formatowania baterii, które polegało na kilku cyklach całkowitego naładowania oraz rozładowania baterii, aż do wyłączenia urządzenia. Aby bateria była długo wydajna, użytkownicy zazwyczaj przestrzegali tych zasad przez cały okres użytkowania urządzenia – unikali doładowywania, ładowali po kilka godzin nawet po całkowitym napełnieniu baterii, czekali na całkowite rozładowanie etc.

Aktualnie stosowane baterie Li-Ion (litowo-jonowe) działają w inny sposób i nie posiadają znanego wszystkim efektu pamięci, dlatego też formatowanie i obowiązujące zalecenia z baterii NiMH oraz NiCd nie mają sensu, a nawet działają negatywnie na baterie nawet w niektórych przypadkach uszkadzając ją. Producenci baterii tego typu informują, że całkowite ich rozładowywanie do „zera” nie jest wskazane. I tu łamane są stereotypy – zalecane jest doładowywanie takich baterii przy stanie 40-70 procent, zaś zejście poniżej poziomu 20 procent może negatywnie wpłynąć na ich ogólną wydajność i żywotność. Jeśli więc ktoś nadal stosuje stare przyzwyczajenia, powoli, acz systematycznie uszkadza swoją baterię. Jeśli raz na jakiś czas  zdarzy się nam rozładować baterię do zera, nic się nie stanie, ale notoryczne rozładowywanie, aż maszynka czy trymer całkowicie „padnie”, jest niewskazane. Jeśli posiadamy urządzenie z baterią Li-Ion nie musimy bać się płytkich i krótkotrwałych sesji ładowania nawet od poziomu 60 procent.

Akumulatory wykonane na bazie litu nie posiadają efektu pamięci – wręcz przeciwnie: w przypadku zbytniego rozładowania mogą ulec uszkodzeniu. Jeśli napięcie akumulatora litowego przez dłuższy czas spada poniżej określonej wartości, mogą w nim powstać mostki miedziowe, które prowadzą do zwarcia i tym samym do awarii urządzenia. Z reguły baterie litowe mają jednak system wyłączania awaryjnego, zapobiegający ich głębokiemu rozładowaniu

Akumulatory litowo-jonowe (Li-Ion) oraz litowo-polimerowe (LiPo) reagują dokładnie odwrotnie niż ich starsi kuzyni. Im bardziej są rozładowywane, tym bardziej skraca się ich żywotność.

Zestawienie pokazuje bezsprzecznie, że doładowywanie baterii i odstawianie jej na stojak w przerwach miedzy kolejnym strzyżeniem i doładowanie wydłuża żywotność baterii.

 

Czy zostawiać maszynkę lub inne urządzenie na stacji ładującej lub z podłączonym kablem sieciowym po pełnym naładowaniu ogniwa akumulatora. Oczywiście , że można ponieważ akumulator i urządzenie posiada automatyczne odcięcie procesu ładowania po pełnym naładowaniu akumulatora. Można wtedy zauważyć , że dioda sygnalizująca ładowanie zgasła.

Jak widzicie bez obaw możecie doładowywać swoje baterie  i nie stosować zasad dotyczących starszej generacji akumulatorów.

Na koniec podpowiem, że jeśli planujecie pozostawić swoją maszynkę na dłużej nieużywaną tak w zapasie to naładujcie baterie w 50-60% . Taki poziom naładowania jest optymalny i zalecany przez producentów i nie będzie wpływał negatywnie na żywotność akumulatora(baterii). Zauważcie kiedy uruchamiacie po raz pierwszy swój sprzęt mobilny ( telefon, maszynkę z cyfrowym wyświetlaczem poziomu naładowania ) ma on  ok. 50% naładowanego ogniwa akumulatora.